...-...
oraz
wszystkiego najlepszego w nadchodzącym,
Nowym Roku!
życzy
Andzia
...
musiał zażyć antybiotyk,oczywiście nie omieszkał poinformować mnie,że zawiadomi o tym gazetę i sanepid ....
budyń był marki winiary i miał datę ważności do marca 2011...
mały ale bardzo ważny komunikat
wierzę w Was :)
wspaniała kobita potrzebuje Waszej pomocy
więc do dzieła
ślicznie dziękuję :)
winny się tłumaczy
życie jest okrutne,padnie mi blog przez tych paskudników :)
pozdrawiam serdecznie i co jeszcze...no zapraszam na inne moje blogi,może mniej śmieszne...
no dobra,coś wymyślę
tylko nie odchodźcie :)
Andzia
reklamacje?
czasem to ręce opadają i Andzia nie wie co powiedzieć...
KLIENTKA- poproszę reklamówkę płatną,jak rozumiem-jeśli się rozerwie to nie uwzgledniacie reklamacji?
ANDZIA-...
zrywka
Klient podając Andzi porwaną reklamówkę:
-Proszę pani,ta zrywka nie działa...
Andzia-To niech pan sobie weźmie działającą
Niesamowite,jak ludzie są mało samodzielni
wypróżnienie
Andzia-ma pani może drobne?
klientka-niestety nie,wypróżniłam się w poprzednim sklepie...
a może nie niestety a na szczęście...
dofcip na dziś
-poproszę 2 metrowy chleb
S-nie ma
zajączek przychodzi na drugi dzień:
-poproszę 2 metrowy chleb
S-nie ma
zajączek przychodzi po tygodniu jest 2 metrowy chleb??
S-jest
Zajączek-to poproszę ćwiartkę
Miś ma sklep.Pierwszego dnia przychodzi króliczek do sklepu i pyta :
-Czy są zgniłe marchewki?
-Nie ma -odpowiedział mu miś.
Na drugi dzień znowu przychodzi króliczek i pyta:
-Czy są zgniłe marchewki?
-Nie ma -odpowiedział miś.
Gdy króliczek wyszedł, miś pomyślał, że przyniesie mu te zgniłe marchewki.
Na trzeci dzień króliczek znów pyta:
-Czy są zgniłe marchewki?
-Są -odpowiada miś.
-Mam cię!Sanepid!
kapusta
klient-ta kapusta jest na wagę?
Andzia-nie,na głąby
klient-to znaczy?
Andzia-jeden klient-jeden głąb
banany
czujne oko Andzi wyłapało dziwne poruszenie w dziale warzywnym
zmrużywszy oczy poczęła przyglądać się grupce drągali,którzy pokazując na włoszczyznę głupkowato się śmiali
hmmm
ale kiedy zrobili zdjęcie pęczkowi marchewki,Andzia poczuła się zaniepokojona
hmmm
odczekawszy aż wyrostki oddalą się na bezpieczną odległość,dziko pobiegła w kierunku warzyw
a oto co zobaczyła

no cóż,może są zbyt dojrzałe,ale nawet przypiekana na ruszcie będzie twierdzić,że to są banany!!!
Wszak jest profesjonalistką,i nigdy się nie myli :)
notatka o tym,jak dobrze znać języki obce
Z wczasowiczami jest tak,jak z obcokrajowcami
mają typowe dla siebie zwyczaje i specyficzny język.
Kiedy pozna się ich zachowanie można zaoszczędzić sobie wiele nerwów
Do pytań z cyklu
-czy ma pani świeże pieczywo?
-tak,na stojaku...
-ale świeże??!!
nigdy się nie przyzwyczaję,bo jestem choleryczką i wredną babą i nic na to nie poradzę
Wracając do rzeczy
Kiedy osobnik będący mieszkańcem obcego miasta prosi nas o masło,wcale nie musi chcieć masła
a może chodzić mu o margarynę!
uwaga -istotna rzecz-bo jeżeli na Delmie jest napisane "z dodatkiem masła" tzn,że to jest margaryna!!!
szok,prawda?
Każda z nas (sprzedawaczek)ma na to inny sposób.
Jedna pyta czy podać masło-masło czy masło-margarynę a inna czy w kostce czy w pudełku.
Jeżeli obcomiastowiec prosi o serdelki,może to oznaczać że ma ochotę na parówki
Jeżeli prosi o sok dwulitrowy myśli zazwyczaj o napoju
A jeśli chce szynkę lanszmidkę to oznacza,że mam pokroić mielonkę...
Po wielu latach pracy w handlu przestałam poprawiać i oświecać klientów
klient chce-klient otrzymuje
podsumowanie
Znajomość języków obcych ułatwia życie i oszczędza nerwy i nogi
amen
:)
fantazje
Klient-miewa pani fantazje?
Andzia-miewam-uśmiechając się bezczelnie
klient-to poproszę dwa razy
Andzia,podeszła do lodówki po dwa jogurty
i tylko ten biedny klient nie zrozumiał,czemu tak się śmiała
sezonowa statystyka
temperatura w sklepie od 28C (kiedy jest włączona klimatyzacja) do 32C (kiedy to jest za zimno na klimę)
przez 8 godzin:
powiedziałam dzień dobry ok 230 razy
ok 200 razy powiedziałam,że mamy świeże pieczywo
i chyba ze 100 razy,że jest jedna kolejka do dwóch kas
przeszłam 14247 kroków co daje ok 10,77 km (wg mojego krokomierza w komórce)
więc wybaczcie,że mało piszę
idę spać
pozdrawiam
Andzia
vip
Andzia-obowiązuje jedna kolejka do dwóch kas
klient-a co to znaczy?
A-że stoi pan w jednej kolejce,i podchodzi do kasy,która pierwsza będzie wolna
k-ale ja jestem wczasowiczem!
mleko
klient-poproszę mleko,ma pani Łaciate?
Andzia-nie,tylko jest Mu
klient-jakie?
Andzia-Muuuuu!!!-krzyczy od lodówki
.. no i wszyscy maja ubaw :/
biedronka
klient-olej,pewno jest drogi?
Andzia-tak,drogi...
klient-?
Andzia-tylko w Biedronce jest tanio
oboje wybuchają śmiechem i pan kupuje olej :)
chlebuś
klient-poproszę pół chleba,(po wymacaniu nabytku)-nie ma twardszego?
Andzia-a co,ma być wczorajszy?
...
klient-czy jest kret do rur?
Andzia-tak,ale musi pan uważać bo to jest bardzo żrące...
klient-przecież nie będę tego lizać
drożdżówki
Czasem klienci tak zaskakują Andzię,że ta nie wie,co powiedzieć
klientka-z czym są te drożdżówki?
Andzia-z dżemem
klientka-a ten dżem to jest taki straszny?
Andzia zna dżem jagodowy,zna też truskawkowy ale żaden nie wygląda na straszny
Andzia chyba musi przejść szkolenie(jakieś straszne)
nie dogodzisz...
klientka-ile kosztuje to(pada nazwa jakakolwiek) wino?
Andzia-18,20
klientka-a w Biedronce jest po 13,50!
Andzia-tu ma pani też dobre wino(kolejna nazwa bez znaczenia) i kosztuje tylko 10,80
klientka-takie tanie!??!! Pewno jakieś byle jakie...
smakosz
klient-można posmakować ogórka?( patrząc na małosolnego)
Andzia-a może kupić?
klient-a jak mi nie będzie smakować?
Andzia:to go pan wypluje...
andzia znowu czyta(bo umie)
Będąc sprzedawcą spotykam różnych ludzi. Niektórzy uprzejmi i grzeczni, ale coraz częściej można trafić na osoby, które za nic mają naszą pracę i nas, ekspedientów jako ludzi. Dlaczego tak się dzieje? Gdzie się podziała ludzka kultura?
Postanowiłam baczniej przyjrzeć się temu zjawisku. Nie chodzi mi wcale o głęboką socjologiczną analizę ludzkich zachowań, ale raczej o próbę zrozumienia niektórych zachowań. W końcu każdy z nas ma do czynienia ze sprzedażą na co dzień, ale nie każdy widzi dwie strony tego medalu. Z moich obserwacji wynika, że wielu wyznaje zasadę "Klient nasz pan", a zdecydowanie większość jej nadużywa. Jestem oczywiście zdania, że każdemu klientowi należy się szacunek i profesjonalna obsługa, jednak okazuje się, że nie działa to w drugą stronę. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że niemały udział w takiej sytuacji mają pieniądze.
Niektórzy mogą być zaskoczeni moim stwierdzeniem, ale tak właśnie myślę. Pieniądze bowiem traktowane są jako przyzwolenie... na wszystko, żądanie specjalnego traktowania obsługiwania tylko tej osoby ( może już niedługo sklepy w Polsce wprowadzą usługę osobistego konsultanta), najlepszych cen, najlepiej dużych zniżek, a w zamian traktują sprzedawcę z pogardą. Nierzadko zdarzają się obraźliwe słowa, czy ponadto brak poszanowania godzin otwarcia i zamknięcia sklepu. Sytuacja, w której niedawno się znalazłam jest dobrym tego odzwierciedleniem.
reszta artykułu tu
Andzia to Al Bundy?
Dziwnie się poczułam czytając go.
Nie jestem wyszkoloną ekspedientką.Zdałam maturę,skończyłam studium medyczne, ale wcale nie wstydzę się,że pracuję w sklepie,nie czuję się ani lepsza ani gorsza od innych.Lubię swoich klientów i myślę,że oni mnie też
A stwierdzenie,że w Polsce to zawód, który uchodzi za najmniej prestiżowy, znajduje się na samym dnie hierarchii zawodów troszkę mnie zabolało

Andzia czyta
Szokujące wyniki badania zachowania polskich sprzedawców. Są ostatni w rankingu 14 krajów!
Na widok klienta najchętniej wzięliby nogi za pas. Kupujący w naszych sklepach nie mają co liczyć ani na serdeczne powitanie, ani na uśmiech sprzedawcy. Pod względem srogich min mogliby oni konkurować z komandosami GROM - takie wnioski płyną z zestawienia Smiling Report 2010, który przygotowały firmy z grupy Dive, zajmujące się badaniem sklepów metodą tajemniczego klienta.
Badanie przeprowadzono w 14 krajach Europy, Ameryki Południowej i Azji. Nasi sprzedawcy mogą się wstydzić - zajęliśmy ostatnie miejsce.
O ile 97 proc. węgierskich klientów, wchodzących do sklepu, słyszy uprzejme "dzień dobry", to w Polsce to szczęście ma tylko 31 proc. kupujących. Częściej możemy liczyć na to, że sprzedawca się do nas uśmiechnie (77 proc.). Znacznie częściej uśmiechem powitano by nas jednak w Szwecji (87 proc. sklepów) i na Łotwie (86 proc.).
Dagmara Podwysocka, która zakupy robi w dużych centrach handlowych, raportu nie czytała, ale - jak twierdzi - podpisałaby się pod nim bez zastanowienia.
reszta artykułu tu
Andzia czyta i zastanawia się,czy naprawdę jest taka wredna?
truskawki ze stolycy
klient-truskawki to pani ma z Warszawy?
Andzia-tak,z centrum
klient-?
Andzia-koło Pałacu Kultury rosły...
ech,ci optymiści
klient-a salcesonu to nie macie...
Andzia-mamy
klient-...ale białego...
Andzia-też mamy
klient-za ile?
Andzia-10.90 za kg
klient-ee,to na razie dziękuję...
uśmiechnij się
- Jak się nazywa taki ptak z czerwonym dziobem?
- Bociek – mówi sprzedawca.
- No właśnie! – wykrzykuje blondynka. – Pół kilograma boćku proszę.
...
klient kupując dwa piwa w butelce
-może pani nam otworzyć te piwa?
ANDZIA- niestety nie,bo po pierwsze nie sprzedajemy piwa na miejscu,a po drugie nie mamy nawet otwieracza
KLIENT-to może chociaż jedno...
(hmmm,czym zębami?)
niedzielny handel
Tak sobie myślę ( bo wbrew pozorom też czasem myślę,szczególnie jak się zapomnę) co by się tak stało,gdyby w niedzielę zakazać handlu.
Nie jestem za zamykaniem sklepów w dni wolne,bo samej zdarza mi się czasem wpaść po drobiażdżki.Raczej staram się ograniczyć zakupy do minimum,w myśl nie czyń drugiemu co tobie niemiłe.
Rozumiem,że można czegoś zapomnieć,że wpadną niespodziewani goście,że nagle nabraliśmy ochoty na smaczki,że pan lubi wypić piwko,że pani nie upiekła ciasta a dziecko chce loda...
Jedno tylko doprowadza mnie do szału
Kiedy w porze obiadowej wpada pani domu i kupuje ziemniaki a spoglądając do lodówki z mięsem ,parska z wyrzutem:
-Nie macie schabu????To co ja teraz zrobię na obiad?
Powiecie pewnie,kobiecina ciężko pracowała cały tydzień i nie miała czasu na zakupy...
Nieprawda,tego typu osoby są tu po pięć -sześć razy dziennie
Czepiam się,prawda?
pytania pytania
KLIENT-czy jest słodzik?
ANDZIA-niestety nie ma
K-a TAM(cokolwiek to oznacza ,oznacza to inny sklep) jest
A-jeszcze raz usłyszę-a TAM jest- to ugryzę,ostrzegam NIE JESTEM SZCZEPIONA!!!
rozbieranki
Nadchodzą cieplejsze dni co za tym idzie,ludzie się rozbierają.
A kiedy tak zrzucą te swoje wierzchnie okrycia,zachciewa im się pić,jeść i przychodzą do sklepu.
Powiecie,że nic w tym dziwnego.
Niby tak ale nie ma nic gorszego niż tłusty pan z dumnie obnażonym torsem wymachujący mi rękoma nad głową (już widzę,te owłosione spocone pachwiny brr)
Na drzwiach sklepu powinno się przyczepiać kartki
pamiętaj o stosownym ubiorze
Nie jestem żadna bigotką,po prostu nie podoba mi się włażenie do sklepu na stroju kąpielowym.
Podchodzisz do lady w obcisłych gatkach a ja na wysokości lady mam...
hmmm... no właśnie
i nie ważne czy ci chłodno tak
czy wygodnie
zanim wstąpisz do nas
załóż spodnie
to mówiłam ja-Andzia
...
klient(stawiając reklamówkę z butelkami na ladę)-mam wyjąć?
Andzia-tak,chyba że ma pan problem z wyjmowaniem...
jogurt truskawkowy nie dla wegetarian?
Pewnie nie odkryłam Ameryki ale dla mnie to jest nowość.
Każdy z nas lubi jogurty,a już truskawkowe to...
I właśnie,co wchodzi w skład jogurtu lub deseru truskawkowego?
między innymi koszenila...
co to jest dokładnie?
E 120.
Jest to naturalny, zwierzęcy barwnik czerwony. Pozyskiwany z wysuszonych owadów Dactylopius coccus cacti. Uważany za nieszkodliwy :)
Można przeczytać o tym tu i tu
Dodaje się go do jogurtów,deserów,soków i lodów .
Znalazłam go w niektórych produktach firmy Danone i Zott
mniam :)
czasem Andzia warczy
Jest kilka sposobów,żeby Andzię,która jest uosobieniem spokoju wyprowadzić z równowagi.
Po pierwsze wejść i bez wstępu walnąć;
-Jeden chleb,tylko świeży
Andzia już dostaje wypieków
-A w Stokrotce(konkurencji) jest taniej...
Andzia zaczyna warczeć i poruszać bezgłośnie ustami(zapewne jakieś przekleństwa,chyba że łapie powietrze)
-Coś jeszcze podać?
-Uśmiech słonko...
Teraz to już Andzia dostaje szału i na kopach wyprowadza klienta,oczywiście tylko w marzeniach ale...
... w końcu marzenia się czasem spełniają :)
figa z makiem z pasternakiem
Chyba nie lubimy ,kiedy nas się robi w balona.Ostatnio przeczytałam ,jak nas się oszukuje na korzeniu pietruszki wciskając nam w zamian pasternak.Niby nic, bo to warzywo i to( z tym ,że pasternak jest tańszy) ale czemu mamy przepłacać.
Czym jest pasternak? To jest stosunkowo gruba biała pietrucha. Dzisiaj kupujemy ten korzeń właśnie jako pietruchę. Pietruszka, ta z której obcinamy jadalną nać jest znacznie mniejsza, niż te wielkie białe marchewy.
Powiem wam,że oglądając zdjęcia zgłupiałam,sądząc po cenie myślę,że u nas jest pietruszka ale...tak całkiem to nie wiem
Zapraszam do poczytania ciekawych rozważań tu tu i tu
ma pani piersi?
Wpada do sklepu facet i prosto z mostu pyta
-Ma pani piersi?
-Mam -odpowiada Andzia z uśmiechem na twarzy,a pan strzela buraka
Bywa też tak,że pan pyta
-Ma pani jajka?
-A pan?-pada szybka riposta
ja też czekam
tak,ja też czekam aż wydarzy się coś śmiesznego,
ale wybaczcie chwilowo przychodzą sami normalni...
chlebek
Około 23.00 wpada zdyszany klient
Klient-czy ten chlebek jest dzisiejszy?
Andzia-proszę się pospieszyć,bo za godzinę będzie wczorajszy...
końcówka
wbrew pozorom kochamy swoich klientów
i dlatego też czasem pozwalamy sobie na frywolne żarty
klient-ile płacę?
Andzia-25,58
k-może końcówkę?
A-nie dziękuję
k-ale dlaczego?
A-bo jestem mężatką!
elementarz sklepowy
flaczarki...
Andzia też bywa nierozgarnięta i popełnia gafy.
Pamiętam ,jak dziś,kiedy zapytano ją czy są flaczarki z głupią miną odpowiedziała ,że właśnie się skończyły a prawda jest taka,że nie wiedziała co to jest.Dla zupełnej jasności pragnę wyjaśnić,że to są plastikowe miseczki ,np. do flaczków właśnie
Zdarzyło się także ,że ponaglana przez klienta odpowiedziała:
-Chwileczkę,nie mam dwóch rąk....
Morał z tego taki -nikt nie jest idealny :)
fretka
-Czy ma pani obiadki gerbera od 4 m-ca z kurczakiem albo królikiem?
-Tak,ale od 8 m-ca
-To poproszę
-A czy to nie będzie za ciężkie dla dziecka-pyta zatroskana Andzia
-Nie ,to dla fretki....
długi weekend...
Już niebawem długi weekend a z nim przybędą "nowi", zacieram ręce bo będzie o czym pisać,właściwie zawsze jest podobnie, coś w stylu: -proszę pani,czy ta kaszanka jest dzisiejsza,bo to dla dziecka albo -poproszę kawałek wołowinki,tylko żeby był chudy bo mój piesek jest chory
Najlepszy sposób to ignorancja np.wtedy,kiedy pada kultowe pytanie -czy to pieczywo jest świeże? tak jakby u nich jadało się czerstwe bułki(bułki-nie kajzerki!!!!) ale czasem ludzie potrafią też zaskoczyć
Pamiętam pewne zdarzenie...
Koniec dnia,światła przygaszone,krata przymknięta.Iwona poszła nam otworzyć piwo(pijemy po pół żeby nie wpaść w nałóg).
Do sklepu wbiega kobieta z garnkiem....będzie wesoło
-Proszę pani,bo gospodyni zamknęła kuchnie...
Robię inteligentną minę
-Nie rozumiem(no bo może chce kupić to mleko prosto do garnka czy coś)
-Gospodyni zamknęła kuchnie ,a ja nie mam gdzie zagotować mleka...
-Ale wie pani...hmmmmm....my tu nie mamy kuchenki...
-Szkoda
No szkoda.Powiem szefowej,żeby nam sprowadziła.Może na kolacje będą flaczki :)
Wkurza mnie,jak faceci wpychają się bez kolejki,strasznie im spieszno kupić alkohol,zwyczajnie pali im się
Bez litości odsyłam ich na koniec ogonka.
Ludzie czekają cierpliwie po 2-3 bułki a tu taki się wpycha...
O,a na końcu stoi kobieta w ciąży...
-Proszę,pani podejdzie-słucham
-Pol litra luksusowej...
Hmmm... kurde...bez komentarza.
głupota zarchiwizowana cd
-czy jest lech w butelce?
-mamy tylko w sześciopaku
-a ile ich tam jest?
*********************
-czy będzie drób?
-tak,jutro o 9.00
-a będzie otwarte?
*********************
-poproszę pół litra wódki
-jakiej?
-takiej do picia
*********************
-poproszę dwa kotlety schabowe z karkowki
głupota zarchiwizowana cd
-Czy woda po ugotowaniu śląskiej jest pomarańczowa?
******************
-czy jest papier toaletowy?
-tak
-w rolkach?
******************
-poproszę wodę cytrynową,tylko żeby była czysta
******************
-poproszę dżem z powideł śliwkowych
******************
-czy te parówki są świeże,bo to dla małego dziecka
-tak
-to poproszę 0,5 kg i musztardę
******************
-a ten chleb jak się nazywa?
-posypany mąką
-czemu?
-bo ma mąkę na wierzchu
-ale w środku to już nie ma mąki ,tak?
******************
-poproszę cukier
-kilogram czy pół?
-a jaka jest różnica?
******************
głupota zarchiwizowana
głupota niektórych ludzi jest bezmierna jak ocean,szczególnie w sezonie ,kiedy pełno jest "stonek".Zresztą jak się przekonacie tubylcy wcale nie są lepsi :)
A oto kilka wspaniałych perełek z minionych lat
****************
Dziewczyna patrząc na wędzoną makrelę:
-Czy to ryba z nocnego połowu?
****************
-Poproszę serek topiony
-Czysty czy z dodatkami?
-Czysty...może być z ziołami
****************
-Z czym są te jagodzianki?
****************
-Poproszę piwo z lodówki,ale żeby było ciepłe...
reinkarnacja
kiedys już miałam podobny blog,już go nie ma ale wpisy pozostały -więc do dzieła i....uważaj co mówisz bo głupie słowa też mają swoją moc