KLIENTKA-proszę pani tu mam paragon i serki,chciałabym je oddać ANDZIA-czemu?są po terminie?zepsute? KLIENTKA-nie,są dobre, kupiłam je kilka dni temu,ale teraz chcę je oddać ANDZIA-czemu? KLIENTKA-bo dziś wyjeżdżam i nie zdążę ich zjeść...
PANI-poproszę sześć plasterków tej wędliny ANDZIA-tej wędliny?-upewnia się Andzia PANI-tak ANDZIA-sześć plasterków?-upewnia się Andzia PANI-tak Andzia kroi i wraca do lady Pani ogląda pokrojoną wędlinkę PANI-ile mi pani ukroiła tych plasterków? ANDZIA-sześć,tak jak pani prosiła Pani wzdycha i wywraca oczętami ANDZIA-za mało?mogę dokroić PANI-nie,no dobrze,niech już tak zostanie...
PANI-poproszę najmniejszą kawę rozpuszczalną,jaką pani ma Andzia człap człap PANI-o nie,nie ma pani wiekszej? Andzia człap człap PANI- i mleko półlitrowe poproszę Andzia człap człap PANI-a nie ma pani litrowego? Andzia człap człap PANI-i jeszcze masło Andzia człap człap PANI- a nie ma pani Ramy?
do sklepu wchodzi pani i pan pani robi zakupy,pan stoi obok pani gania Andzię po całym sklepie a Andzia się uśmiecha wreszcie pan nie wytrzymuje: PAN-żabko,zdecyduj się w końcu,zobacz jak panią ganiasz,potem będą ją nóżki bolały PANI-ależ kochanie,pani kocha swoją pracę...